28 gru 2009

Spływ dziką Widawą

Jakiś czas temu urodziła mi się idea przepłynięcia pewnego odcinka Widawy. Plan był taki, aby miejsce startu oraz potencjalnego zakończenia były na tyle dostępne, aby dało się dojechać do nich samochodem. Na wyprawę namówiłem swoją dziewczynę.
Przeczytałem kilka relacji ze spływów kajakowych, które dały mi jako takie pojęcie o trudności tej "misji".
My jednak do dyspozycji mieliśmy małą, dwuosobową łódkę. Była ona wyposażona w wiosła oraz mały, elektryczny silnik. Jak łatwo jest sobie wyobrazić, nie jest to idealny sposób przemieszczania się po tego typu rzece.
Widawę znałem wówczas głównie z miejsc, w których przerzucone są mosty i kładki oraz zainstalowane różne budowle wodne. Pomogło mi to w wyznaczeniu miejscu startu - był to most drogowy pomiędzy Ligotą Małą, a miejscowością Brzezinki (lokalizacja:   51° 6.408'N,  17° 22.755'E). Jako tako dało się tamtędy wnieść łódź. Wyprawę odbyliśmy 1 czerwca 2008, czyli zaawansowaną wiosną.